Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Zaloguj się przy pomocy Google Zaloguj się przy pomocy OpenID

Poll

No poll attached to this discussion.

In this Discussion

Archiwa Forum Dudziarskiego

Archiwum 2002-2004

Archiwum 2005-2008

Witam! Jestem nowy :)

  • Witam wszystkich serdecznie, stałem się ostatnio posiadaczem dudów od p. Piotra Szutki. Z tego co wyczytałem są to tzw "krakowiaki".
    Ogólnie jestem zadowolony, na chwile obecną dokonuje ich delikatnego postarzenia (lubię taki stary wygląd), ale ja nie o tym..
    Z zawodu jestem muzykiem, gram na kilku instrumentach - dętych również (duduk, tin whistle, flet folkowy, flet poprzeczny) wiec kwestia opanowania przebierki nie jest mi obca. Obce natomiast jest dla mnie użycie siły (celowo tak piszę) do grania na dudach.
    Pierwszego dnia trochę przesadziłem i skończyło się to dla mnie przymusowym odpoczynkiem na kanapie, bo serce, głowa i płuca nie wyrabiały.. Postanowiłem więc opracować taktykę ćwiczeń. Każdego dnia będę grać kilka razy po 30 sekund jednorazowo (tyle czasu jestem w stanie utrzymać dźwięk), następnie jak już granie będzie bezstresowe zwiększać czas oraz częstotliwość grania.
    Mam w związku z nauka gry pytanie - jak dodatkowo ćwiczyć kondycje do gry na dudach? Czy to jest kwestia czasu, czy jakichś dodatkowych "patentów" ?
    Moje dudy brzmią tak (w rękach twórcy) https://youtu.be/DZ1txL1T0Fk
    I jeszcze pytanie.. jak konserwować skórzany worek?
  • Witam!

    Gram co prawda na dudach szkockich, ale pewne rzeczy w przypadku instrumentów dętych raczej są wspólne;) W pierwszej kolejności dobrze by było upewnić się że instrument na którym grasz jest szczelny. Jest to żadna frajda grać na instrumencie który szybko męczy, a co gorsza może nawet zniechęcić. Najczęściej nieszczelności są w miejscach gdzie są zamontowane stocki do worka. Uszczelnia się przy pomocy izolacyjnej taśmy klejącej, tak jak na tymże filmie. Wskazane jest też żeby były takie metalowe pierścienie zaciskające żeby docisnąć kołnierz worka do stocka ( o ile takie posiadasz).



    Raczej mogę założyć że najniższa część drona która wchodzi do stocka ma odpowiednią ilość owijki (po angielsku hemp), w związku z czym będzie tu odpowiednia szczelność. Gdyby jej brakowało kup taśmę teflonową, jest w każdym sklepie z artykułami hydraulicznymi.

    Bywa że powietrze z worka ucieka przez rurkę w którą wdmuchujesz powietrze do worka. By to sprawdzić spróbuj wciągnąć przez nią powietrze.

    Gdy powyższe miejsca sprawdziłeś, można sprawdzić sam worek;)


    Zostawiasz blowpipe'a, w pozostałe stocki wsadzasz korki ( takie po winie powinny być ok, byle weszły i w miarę szczelnie tam siedziały), wdmuchujesz powietrze ile się da. Gdy słyszysz syczenie nie panikuj od razu- mogą to być miejsca w których są korki, gorzej jeśli to gdzieś w worku. Nie ma worków idealnie szczelnych, nawet syntetyczne nie trzymają powietrza tak dobrze że po 10min od nadmuchania ciągle będą twarde. Gorzej jeśli chwilę po nadmuchaniu robi się flak.

    Jeśli worek i pozostałe wyżej wspomniane miejsca są w porządku, możesz jeszcze sprawdzić same stroiki. Czasem stroik jest za bardzo "rozwarty" i pochłania za dużo powietrza. Regulacja jest pokazana na tym filmie ( długi ale warto obejrzeć)


    Gdy już wykluczyłeś problemy techniczne, możesz zabrać się za siebie;) tak na prawdę najlepszą metodą by poprawić kondycję to grać. Na dudach szkockich jest o tyle wygodnie że jest przebierka ćwiczebna (practice chanter) i to na niej można z świetnymi rezultatami poprawiać kondycję. W przypadku Twoich "krakowiaków" jest nieco gorzej gdyż chyba twórca nie przewidział że może być takie coś potrzebne;) w związku z tym chyba pozostaje tylko grać coraz więcej.

    O konserwacji worka skórzanego jest powiedziane w tym samym filmie co o szczelności, jednakże dla pewności spytaj twórcę jaki jest jego patent na tą kwestię.
  • Dzięki wielkie :)
    Po części już w przeciągu ostatnich kilku dni sprawdziłem to o czym napisałeś i:
    1. W worku była mała dziurka, która powiększała się podczas mocniejszego dmuchania. Dziurka została zaklejona fachowo tak jak się skleja skórę.
    2. Zaworek przepuszcza powietrze, grając muszę trzymać językiem by powietrze nie nie uciekło za szybko. Czytałem gdzieś na forum o metodzie tworzenia zaworka z silikonu, lub czegoś tam innego. Coś wymyślę :)
    3. Połączenia stocków z workiem są szczelne, również powietrze nie ucieka przez połączenia poszczególnych części dronów czy cewki.
    4. Nie sprawdzałem stroików pod kątem przepuszczania powietrza, ale wydaje mi się, ze są ok. jak gram na samym dronie z zatkanymi stockami od przebierki i małego drona, to tempo mojego napełniania jest w miarę znośnie.

    Przez ten niepełny tydzień dokonałem małego postępu jak również zmodyfikowałem moje ćwiczenia.
    - potrafię grac już ok 1min, utrzymując strój na w miarę jednym poziomie (oczywiście oscyluje w granicach 1/8 tonu)
    - ćwiczę grając skalę od a do g przy czym każdy dźwięk gram dwukrotnie (dwie ćwierćnuty) - raz podczas dmuchnięcia, drugi raz na samym worku. Następnie gram tą samą skalę ale już bez przerwy (jedna półnutę) uważając by nie zniekształcić dźwięku pomiędzy przejściem z zadęcia do ucisku worka.
    Po kilku takich przebiegach (trwa to ok 30 sek) staram się grac jakieś melodie (najczęściej są to tańce ludowe). Po ok minucie odkładam dudy i odpoczywam kilka godzin :)

    Acha, jakby ktoś był zainteresowany to podaję do wiadomości, że te dudy są strojone w 432 Hz,. Co prawda, p. Piotr Szutka nie określił ich bezwzględnego temperowania, ale wyżej nie udało się podnieść, niżej nie brzmią.